|
Konfitury17 - Utwór interpretowany: Time to dance. Strzelba - dość serca z kamienia... Urodzona w aurze zapomnienia, krzycze niewidoma do nieba. Stąpam w morzu łez otchłani, szukając znaku jasnej pani. W umyśle tworze obłąkane myśłi, odzwierciedlone światem rzeczywistym. Sztuczne ognie i kolorowi magicy, przepowiadają z cynicznych dłoni wróżbici. Czuje na sobie cienie potępienia, zniewalajace moje skryte marzenia. Tańcze bez wytchnienia, nie bacząc na ludzkie gesty zwątpienia. Anioł Stróż chroni mnie ramionami, napełniając znużone srce, błogimi uczuciami. Nosze w pamięci obraz stłuczonej porcelany, błyszczącej w swietle słodkiej czekolady. Twoje obojętne spojrzenie, rzucane przez strute kłamstwem sumienie. Mocny uścisk taty, kiedy zegnalismy Cię przed kilku laty. Szepty - wychodzisz na osnutą cierniami scene, dąząc za sławą jak zniewolone klatką pisklecie. Okrzyki - kryje się w ostatnim rzedzie, drżąc z zimna, jak samotny liść gnany na wietrze. Zachwyty - szturchana tłumem wielbicieli, drże w rytmie spalonych nadziei. Odeszłaś w blasku kabaretu masta, jako czekajaca na szceśćie amantka. Ślub - labirynt namiętności w naszym niebie. Kryształy mienią się magią miłości, która podnosi entuzjazm reszcie gości. Chwytasz mą dłoń w chaosie korowodu - bądź pewien, zaufania nie sprzedam nikomu. Czerwienie się pod wpływem stalowego spojrzenia, szepczesz: nie uciekniesz od przeznaczenia. Opuszkami palców dotykam podłogi, smakując przypływu czułości. Znalałeś mnie, gdy nikt nie widział? Usłyszałeś mych próśb, gdy nikt nie słyszał. Pod ciasnym gorsetem, bije oszalałe serce. Pytam więc: kim jesteś? |