Lavender Fowl - Utwór interpretowany: Camisado.



Ulepiłem bałwana, ale nikt nie chciał go zobaczyć, więc stopniał.

Mama, tata. Jak to miło, że wpadliście. Widzieliście, mam nowego kumpla, siedzi tam w kącie. Ma na imię Alfred. Jest trochę nie... No co tak patrzycie? Nie chcecie poznać Alfreda? Alfred, przyjacielu, no podejdź tu... co? Mam go nie wołać? Jak wolicie. Macie czego żałować. Alfred to równy chłopak. Łykamy te same tabletki. Nawet podoba się nam ta sama pielęgniarka. Niezła jest. Powiedziała ostatnio ciekawe zdanie: Nie możesz zabrać dziecka od walki, zabierz walkę od dziecka. Coś w tym jest. A, właśnie. Nie mam pasów. Nie jestem przypięty o łózka. Cieszycie się? Ja tak. Poduszka zaczynała śmierdzieć potem. Kołdra też. Pieprzone, różowe tabletki. Leje się ze mnie po nich jak z kaktusa. Ciekawe sformułowanie, prawda? Alfred je wymyślił. Złoty chłopak. Nie wiem, co bym bez niego zrobił. No i oczywiście bez was. Chyba bym zwariował. Co? Co tato powiedziałeś? Że skoro tu jestem, to już zwariowałem? O nie, tatusiu, mylisz się. Jestem tu dopiero kilka dni. Lada chwila mnie stąd wypuszczą. Mamo! Mamo, gdzie wychodzisz? Mamo! Cholera jasna. Nieładnie z jej strony. No, tato, nie patrz tak. Powiedz coś. Cieszę się, ogromnie się ciesze, że tu przyjechaliście. Chociaż pewnie ciężko było się wam przedrzeć prez te zaspy. Och, tato. Nie opowiadaj bzdur. Przecież sypie śnieg, a ty mi mówisz o tym, że jest sierpień. O, mama. Fajnie, że wróciłaś. Hej, czemu masz czerwone oczy? Co to za pani w białym kitlu tu z tobą robi? Mamo, nie płacz. Proszę, nie płacz. TY GŁUPIA BABO, KTO CI POZWOLIŁ TU WCHODZIĆ? Moja matka beczy, więc WON stąd! Powiedziałem WYNOCHA! Co? Wszystko słyszę, kobieto. WSZYSTKO SŁYSZĘ! "Proszę się nie przejmować, to objawy jego choroby"? CO TY DO CHOLERY PIERDOLISZ?! Przenosicie mnie na oddział IV? A proszę bardzo, mam to w dupie. Tę strzykawkę w twoim ręku też. Zabierz ją stąd. POWIEDZIAŁEM, ZABIERZ! Mamo, nie płacz, proszę. Nie możesz zabrać dziecka od walki, zabierz walkę od dziecka, prawda? Więc zabierz swoje tłuste dupsko... i tę strzy... mamo... nie płacz... .